HUMOR BEZ GRANIC

Wpis

piątek, 28 lutego 2014

HUMOR BEZ GRANIC

Fin, Szwed i Norweg znaleźli się na bezludnej wyspie. Zostali złapani przez plemię kanibali. Każdy z nich mógł wypowiedzieć ostatnie życzenie. Najpierw zapytali Norwega. Norweg chciał jeszcze raz zobaczyć swoją żonę. Kanibale znaleźli żonę, ostatnie życzenie Norwega zostało spełnione. Potem go zjedli, a ze skóry zrobili kajak. Fin pragnął zapalić ostatniego papierosa. Wypalił, po czym go zjedli, a ze skóry zrobili kajak. Nadeszła kolej Szweda. Ten poprosił o widelec. Otrzymał widelec i zaczął sobie dziurawić ciało i krzyczeć: - Ha, ha, nie zrobicie ze mnie kajaka!!!

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Dwóch szwedzkich cieśli budowało dom. Jeden z nich otworzył paczkę z gwoździami i zawołał zdziwiony: - Czemu połowa gwoździ jest odwrócona główkami w drugą stronę? Drugi mu na to odpowiedział: - Jak to, idioto, nie wiesz? Będziemy je wbijać po drugiej stronie domu.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Jaki znak stoi w Norwegii przed każdym rondem? - Maksymalnie pięć okrążeń...

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Czemu Norweg sprzedał samochód? - Żeby mieć pieniądze na benzynę.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
p.ilinski1
Czas publikacji:
piątek, 28 lutego 2014 15:54

Polecane wpisy

  • HUMOR BEZ GRANIC

    Arisztid i Taszilo postanowili fałszować banknoty. Stuforintowe wydawały im się mało opłacalne, dlatego postanowili drukować 150-forintowe. Arisztid wysłał Tasz

  • HUMOR BEZ GRANIC

    Arisztid odwiedza Taszilo w szpitalu. Panuje tam nieznośny upał, a mimo to Taszilo okryty jest kołdrą po samą szyję. - Na Boga, jak wytrzymujesz taki upał? - zd

  • HUMOR BEZ GRANIC

    Pięć tysięcy lat temu Estończycy i Węgrzy byli tym samym narodem. Któregoś dnia wyruszyli w świat na poszukiwanie lepszego miejsca do życia. W pewnym miejscu na

  • Cokilkudziennik namiotowy VI - kajak

    01.08 - Stół wstawiliśmy poza „dom”. Okazał się odjazdowy, bo krzywo i co coś postawiłem to zjeżdżało. Piękna pogoda się zrobiła. Mieliśmy w planie

  • Dziennik glampingowy XXII

    20.08 (sobota) - Sobota do tego łikend, do tego pierwsza od dawna zapowiadania i realna lampa z nieba. Unikatowa lampa, bo nudną zapewne jest informacja, że lat