HUMOR BEZ GRANIC

Wpis

wtorek, 13 maja 2014

HUMOR BEZ GRANIC

- Mama Jasia dzwoni do przedszkola: - Dzień dobry! Czy mogłaby pani odprowadzić Jasia do domu? - Dobrze. Pani schodzi z Jasiem do szatni i zakłada mu buciki. Trudzi się, trudzi, nie może założyć. W końcu się udało. - Proszę pani, ale lewy bucik jest na prawej nóżce, a prawy na lewej. Pani westchnęła i zakłada jeszcze raz, trudzi się, trudzi, ale założyła. - Ale, proszę pani, to nie moje buciki... - Nie? A które są twoje? - Te... Pani zakłada buciki, trudzi się, trudzi, ale w końcu udało się. - Jasiu, a gdzie masz rękawiczki? - W bucikach.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Przychodzi mały Jaś do szkoły. Całą twarz ma opuchniętą i czerwoną. Pani go pyta: - Co się stało, Jasiu? - Ooossss... - No co się stało? - Ooooosssssaaaaa... - Co osa?? Użądliła cię? - Nie, bo tato ją łopatą zabił!

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Na lekcji religii dzieci rysują aniołki. Ksiądz podchodzi do Jasia: - Jasiu, kto to widział, aniołek z trzema skrzydełkami? Jasio na to: - A z dwoma ksiądz widział?

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Przychodzi Jasio do sklepu mięsnego: - Ma pani mózg? - Nie. - To dlatego pani tak głupio wygląda!

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
p.ilinski1
Czas publikacji:
wtorek, 13 maja 2014 13:23

Polecane wpisy